Spór patentowy Mercedes-Benz i Nokia.

Co może łączyć firmę, która od lat jest kojarzona z produkcją telefonów komórkowych jaką jest Nokia ( kto miał niezniszczalny model 3310 ten wie jak dobrym producentem okazałą się, a później była ta fińska firma) z branżą motoryzacyjną? Jak się okazuje bardzo dużo, ponieważ technologia mobilna jest wykorzystywana przez koncerny samochodowe w ich pojazdach.

Chodzi między innymi o systemy nawigacyjne, porozumiewaniu się pojazdów, jak również w nowo powstałych autach autonomicznych. Na taką usługę należy mieć licencję.

Z tego powodu Nokia, o której świat zaczął już powoli zapominać (z wyjątkiem modelu 3310), ponieważ kompletnie nie rozwijała swoich telefonów, przez co została wyparta z rynku przez inne firmy. Na szczęście nie zniknęła całkowicie i pozostała w biznesie. Teraz nadarzyła się okazja, dzięki której mogła wrócić na języki, szczególnie że w jednym aspekcie Nokia jest niekwestionowanym liderem.

Konflikt pomiędzy Daimlerem a Nokią

To konflikt z koncernem Daimler czyli Mercedesem. Chodzi tu o miliard euro rocznie, który według Noki należy się jej za to, że Niemcy użytkowali ich technologię bez licencji. Mało kto wie, że bycie  liderem okazuje się przez to, że obecnie Finowie zajmują się zarobkiem, który pochodzi z licencjonowania produktów i patentów. Właśnie w tej sprawie Nokia złożyła pozew do sądu patentowego w Mannheim przeciwko niemieckiemu koncernowi.


Na efekty, które zaskoczyły naszych zachodnich sąsiadów nie trzeba było długo czekać, ponieważ sąd przyznał rację Nokii. Konsekwencją, która mogła spaść na Mercedesa mogło być zakazanie sprzedaży ich pojazdów na terenie Niemiec. Wystarczyło, aby Finowie zapłacili 7 miliardów euro jako zabezpieczenie. Dzięki temu tocząc kolejne postępowanie mogliby doprowadzić do wydania wyroku, który zakazywałby sprzedaży na terenie, gdzie siedzibę ma Mercedes.

Miałoby to duże i negatywne skutki. Na szczęście nie zdecydowano się na ten krok,  ale nie zwalnia to koncernu od wykupienia odpowiednich licencji.

Niemniej Mercedes sam z siebie złożył skargę przeciwko Nokii do Komisji Europejskiej, w której zarzuca jej, że utrudnia dostęp do swoich patentów, a tym samym generuje problemy w wykorzystaniu technologii mobilnej. Koniec końców całą sprawą zajmowały się trzy różne sądy i organ unijny. To pokazuje jak duża jest skala problemu, która nie dotyczy tylko tej jednej sprawy.

Patrząc na ostatnią historię Nokii, to nie jest pierwszy pozew, jaki udało mi się złożyć, ponieważ już wcześniej procesowali się z koncernem Apple. Na początku chodziło o naruszanie patentów przez Nokię, a później o wpłaty za licencjonowanie patentów. W tym przypadku Finowie nie przewidzieli, że zabiorą się za to po wygaśnięciu porozumienia, a dodatkowo Apple nie zaakceptuje ich ceny i złoży zawiadomienie o próbie wyłudzenia pieniędzy.


Zawarta ugoda zobowiązywała jednak Amerykanów do uiszczania opłat za kolejne wykorzystania produktów Nokii. Jak widać nie są to pierwsze pozwy, a zarazem nie ostatnie. Możemy spodziewać się, że w kolejnych latach kolejne firmy znów będą „szarpać się” z fińskim koncernem telefonicznym. Czy to skończy się dobrze dla Nokii czas pokaże.

W tej chwili okazuje się, że zarówno BMW, jak i Volkswagen akceptują ich warunki. Może być tak, że po prostu robią to, bo i tak będą korzystać z ich technologii i jest to nieuniknione. Chyba, że na rynek wejdzie nowy gracz, a na to się jeszcze nie zanosi.

W przypadku Mercedesa mogło skończyć się to dla nich bardzo niekorzystnie z prostego powodu – wystarczy, że Finowie zaparliby się i zapłacili zabezpieczenie oraz wytoczyli proces. Dzięki temu mogli zahamować sprzedaż samochodów na danym terenie. Tak mogą zrobić z każdym. A na to żadna marka nie może sobie pozwolić.