Jakie formalności trzeba załatwić po sprzedaży samochodu?

Udało się, sprzedaliśmy  z powodzeniem nasz samochód. Spotkanie przebiegło pomyślnie, klient był zadowolony, wszystko mu się podobało, a co więcej zapłacił nam za auto. W tym momencie mamy pieniądze, nasza głowa jest w pełni spokojna, a stary samochód nie zalega nam na podwórku. Wszystko jest w jak najlepszym porządku, ale niestety spieszę z informacją, że to nie jest koniec formalności.


Spisanie umowy  - sprzedaży wcale nie kończy całej transakcji, a po zbyciu pojazdu czeka nas kilka wizyt w urzędach. Jeśli nie dopełnimy naszego obowiązku, to możemy zderzyć się z kilkoma niemiłymi niespodziankami, z rozbieżnością prawną na czele. Myślę, że chyba nikt z nas nie chce zadrzeć z organami prawnymi.

Zawiadomienie w Urzędzie Komunikacji

                Na początek powinniśmy udać się do wydziału komunikacji. Ludzie myślą, że skoro pozbyli się pojazdu, to również odsunęli od siebie wszystkie problemy. Nic bardziej mylnego i podpisanie umowy nie jest jednoznaczne kto jest właścicielem pojazdu. Konieczne jest, aby dokument zawierał wszystkie punkty transakcji, był jasny oraz spójny.

Dzięki temu unikniemy nieprzyjemnych sytuacji, że coś jest dla kogoś niezrozumiałe. Jeśli nie zgłosiliśmy dokonania sprzedaży, to tym sposobem powstaje tzw. rozbieżność prawna. Formularz, na których widnieją nasze podpisy sugeruje że właścicielem jest osoba, która auto kupiła. Wszystkie aspekty logiczne dążą do tego.

Jednakże urząd i wydział komunikacji nie są alfami i omegami i bez naszego udziału, a także zgłoszenia nigdy nie dowiedzą się ,że doszło do jakiejkolwiek transakcji. Z tego powodu, że sprzedający stale będzie figurować w bazie danych, to do niego zwrócą sie smutne panie o wyjaśnienie kilku kwestii. Nie daj Boże, jeśli nowy nabywca spowodował kolizję drogową, złapał go fotoradar, czy przekroczył prędkość o pięćdziesiąt kilometrów.

Wtedy wszystkie problemy spadają na nas.

Nie powinniśmy wierzyć, że dopilnowanie i dopełnienie formalności leży w gestii tylko i wyłącznie tego kto auto kupił. Wielu nabywców zwleka z przerejestrowaniem auta, a na konsekwencje jesteśmy narażeni my. Tak naprawdę policji, czy starostwa powiatowego nie interesuje, ani stan prawny pojazdu, jeśli nie został on zgłoszony, ani kto dokonał przestępstwa.

 Dlatego w pierwszym kroku powinniśmy mieć swój egzemplarz umowy – sprzedaży (zwykle sporządza się dwa jednobrzmiące egzemplarze dla każdej ze stron). Kolejną kwestią jest niezapłacone ubezpieczenie OC. Tak naprawdę można nie płacić, choć jest to nielegalne i skutkuje poważnymi konsekwencjami, jeśli jeździmy takim pojazdem. Jeśli nie wypłynie składka, a w systemie nie widnieje nowy właściciel , to zderzamy się z urzędowym pismem, które zawiera karę za takie przewinienie.

Oczywiście każdy sprzedający jest w stanie udowodnić, że sprzedał swój samochód (wystarczy umowa), jednakże takie sprawy ciągną się przez dłuższy czas, a dodatkowo kosztują nas wiele czasu.

Jak zgłosić dokonanie transakcji?  Praktycznie każdy urząd ma swoje wzory dokumentów, które należy wypełnić. Jeśli nawet powinny być takie same, to skorzystajmy z takiego, który widnieje na stronie internetowej naszego urzędu. Sprawę możemy załatwić osobiście, a razem ze sobą powinniśmy zabrać dodatkowo umowę kupna sprzedaży ( w dwóch wersjach – oryginał i kopia), dowód osobisty, a także rejestracyjny.

 Urzędnik powinien wystawić nam dokument, który będzie potwierdzać zakończenie formalności.

W Polsce funkcjonuje system ePuap, który ma służyć do komunikacji z urzędami. Za jego pomocą, formularze można zgłosić zbycie pojazdu online. Wystarczy posiadać zarejestrowany profil w systemie, a potrzebne dokumenty należy zeskanować, załączyć umowę i wybrać opcję, która ma za zadanie powiadomić o zbyciu pojazdu. Tak naprawdę wystarczy kilka kliknięć i sprawę mamy załatwioną bez wychodzenia z domu.

Ważną kwestia podczas wycieczek po urzędach jest zawitanie do naszej ubezpieczalni. Aktualnie nie ma możliwości odzyskania nakładów, które zapłaciliśmy za OC. Jest ona przypisana do samochodu, a nie do tego, kto nim kieruje. Od dawna cała zapłacona składka przechodzi na nowego właściciela.

Zwrotu jakichkolwiek nakładów można domagać się tylko w momencie, w którym nowy właściciel wypowie umowę. Najlepiej jakby zrobił to przed upływem ważności OC. Niestety, nie zdarza się to często.

Ubezpieczyciela należy odwiedzić w ciągu czternastu dni od momentu dokonania sprzedaży samochodu. Pomocny do tego będzie odpowiedni formularz, ponieważ każda ubezpieczalnia dysponuje swoimi własnymi dokumentami.

Wizyta w Urzędzie skarbowym

Końcowym etapem jest wizyta w Urzędzie Skarbowym. To najmniej lubiana instytucja, ale niestety podatek sam się nie zapłaci. W naszym systemie prawnym niepisana zasada mówi, że podatek dochodowy płaci ten kto kupił. Jednak istnieje możliwość obciążenia nim każdej ze stron.

W przypadku, kiedy sprzedaliśmy samochód, który miał mniej niż 6 miesięcy, to również jesteśmy zobowiązani do zapłaty takiej daniny.

Tym sposobem czeka nas wizyta w okienku urzędu skarbowego. Warto pamiętać, że dochód jest różnicą pomiędzy pierwotną ceną zakupu, a sprzedaży i wpisuje się go w roczne rozliczenie podatku – PIT 36.  Jeśli różnica wypada na naszą korzyść, to jesteśmy zwolnieni z regulowania podatku. Jeśli nie, cóż, nie ma odwrotu i portfel staje się lżejszy.

Jeśli już dokonamy zapłaty, to polecam zatrzymać dowód wpłaty na okres pięciu lat. Tak na wypadek, gdyby polski system podatkowy miał jakieś wątpliwości.

Jak widzimy sprzedaż samochodu wcale nie jest końcowym etapem. Tak naprawdę dopiero po zaczyna się prawdziwa zabawa i wycieczki do urzędów.  Przypominamy, że tymi które należy odwiedzić są:

  • Wydział komunikacji – poinformowanie o dokonaniu transakcji i nowym właścicielu samochodu.
  • Nasz ubezpieczyciel – złożenie zawiadomienia o przeniesieniu OC i sprzedaży samochodu
  • Urząd Skarbowy – podatek dochodowy

Polecam nie polegać na uczciwości drugiej osoby i samemu pozałatwiać wszystkie potrzebne formalności. Dzięki temu można uniknąć niepotrzebnych nerwów i stresu podczas dokonywania sprostowań. Część jesteśmy w stanie załatwić elektronicznie – ePuap, choć nie jest wolny od błędów, to zdecydowanie ułatwia życie.

Unikanie urzędów może sprowadzić na nas duże kłopoty, a warto podkreślić, że poinformowanie odpowiednich instytucji i złożenie dokumentów jest całkowicie darmowe i nie zajmuje dużo czasu. Tym bardziej nie podchodźmy lekceważąco do swoich obowiązków.